Grudniowo-styczniowe interwencje

Zima ma swoje prawa. Jest zimno, ślisko i należy bezwględnie zwolnić, nawet jeśli wydaje się nam że panujemy nad autem. Zima także nie wybacza błędów za kierownicą. Wystarczy drobny by naszym autem zawładnęły jedynie prawa fizyki.

Taka pogoda sprawia że wsiadam do samochodu z wiadomym przekonaniem iż za chwilę lub kilka chwil przyjdzie mi stanąć twarzą w twarz z czyimś nieszczęściem. Taki widok nigdy nie należy ani do miłych. Ludzie zdezorientowani, często w stanie szoku, z widoczną krwią nie są w stanie szybko pojąć co doprowadziło do stanu w którym się obecnie znaleźli. I kim w ogóle jest człowiek który mówi do nich w niezrozumiałym z początku języku?

10 stycznia było kiepsko na drogach. Za delikatnie napisałem.. było bardzo źle. Padał mroźny, gęsty śnieg, a warunki atmosferycznie nie pozwalały na jazdę z większą prędkością niż 30km/h.

Niestety zgodnie z przewidywaniami nie musiałem długo czekać, na natrafienie na wypadek. Człowiek zjeżdżający ul. Słowackiego, zapewne nie dostosowując prędkości do umiejętności, wypadł z drogi i znalazł się na dachu w rowie. Co ciekawe, znajoma osoba która pospieszyła z pomocą, nie wpadła na tak genialny pomysł i nie wystawiła trójkąta ostrzegawczego. Zatrzymała swój pojazd na światłach awaryjnych, tuż za łukiem (a nie ma tam pobocza) i liczyła że będzie doskonale widoczna.

Na ich szczęście dzięki firmie ELEKTRA z Warszawy nasz samochód jest wyposażony w doskonałej jakości światła ostrzegawcze, dzięki czemu inni kierowcy mogli uniknąć zderzenia.

2013-01-28_18h43_55
2013-01-28_18h46_12

Druga interwencja wymagała więcej wysiłku, choć jej powód nie był straszny jak poprzedni. Otóż Pan skręcający z ulicy Czarny Dwór w ulicę Hallera zatrzymał się na rondzie tuż za torami tramwajowymi. Auto odmówiło posłuszeństwa. Zauważyłem go jadąc w inną stronę, ponieważ stał na skręcie, blokując go, bez żadnego oświetlenia, trójkąta czy tym podobnych. Awarie się zdarzają.. ale dlaczego nie umiemy pomyśleć o innych uczestnikach ruchu?

Włączyłem oświetlenie i dziarsko podjechałem do Pana, udzielić mu stosownej pomocy. Wraz z właścicielem zepchnęliśmy auto ze skrzyżowania, by odblokować ruch, a następnie auto zostało przez nas odcholowane pod adres zamieszkania właściciela.

Z tego miejsca chciałbym również serdecznie podziękować patrolowi Policji, który zadbał o nasze bezpieczeństwo podczas usuwania auta, z bądź co bądź dużego oraz ruchliwego skrzyżowania.

Takich interwencji jak te dwie powyższe jest całkiem sporo i zazwyczaj wynikają one albo ze zmęczenia, albo przecenionej wiary w swoje umiejętności tudzież przez stan techniczny pojazdu. Wam jednak życzę byście zawsze szczęśliwie wracali do swoich domów, bez potrzeby interwencji naszej czy innych służb miejskich.

Fundacje Wspierają

IQ.pl - specjaliści od serwerów
Biedronka

Fundacji Patronują